Moje Wrzosowisko

Moje Wrzosowisko

piątek, 30 grudnia 2016

Lepszego 2017 Roku!

Biedny ten mój blog, trochę zaniedbany. Nie to, żebym nic nie robiła, ale tak jakoś wychodziło, że brakowało chęci i systematyczności. Może Nowy Rok okaże się łaskawszy. Dziś tylko kilka ozdób świątecznych i kilka zimowych zdjęć. W końcu za oknem szczypie mróz.








Dodaj napis

W Nowym Roku
wielu szczęśliwych tylko chwil…życzę Wam i sobie.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Większe i mniejsze drobiazgi

Wieszak ma już swoją historię, bo zaczęłam go ponad dwa lata temu. Niezbyt podobało mi się, to co zrobiłam, więc zaczęłam od nowa. W tamtym roku wyszło tak, jak widać na zdjęciach, ale dopiero teraz go wylakierowałam i można wieszać koło szafki na klucze z podobnym motywem. Nawet jestem z efektu zadowolona. A łopatki to tak na odreagowanie...Wakacje się kończą, a ja mam jeszcze trochę do pokazania, bo warsztat już zamknięty. :) Ze smacznych rzeczy polecam paprykę faszerowaną. 
Niezbyt trudne, a dobre.



środa, 10 sierpnia 2016

Coś do kuchni i w kuchni

Dalszy ciąg wakacyjnych drobiazgów. Lustereczko wisi sobie w przedpokoju, a deseczki pojechały do Belgii. W kolejce do pokazania czekają pudełeczka, aniołki i obrazki. W między czasie udało mi się zrobić trochę przetworów z ogórasków :) Korzystałam z przepisów na ogórki kanapkowe i sałatkę szwedzką zamieszczonych na moim ulubionym kulinarnym blogu https://margarytka.blogspot.com
Warto tam zajrzeć! 
 




sobota, 30 lipca 2016

Weselnie...

16.07.2016 roku Karolina i Tomasz mieli swój najważniejszy w życiu dzień. A my cieszyliśmy się ich szczęściem. Wesele było piękne, takie, jakie sobie wymarzyli. Przede mną jeszcze dwa...:) Niżej, oczywiście weselny dekupaż.






wtorek, 5 lipca 2016

Malowana wieś - Zalipie



Nie pamiętam od kiedy marzyło mi się tam być, i w końcu udało się. 
Zalipie to niewielka wieś w województwie małopolskim (Powiśle Dąbrowskie), która słynie  z malowanych chat. Zwyczaj ten narodził się na przełomie XIX i XX wieku, a tradycja ozdabiania domów przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Dziś we wsi stoi 30 malowanych chat i 3 kapliczki. Kwiatowe fasady ma również ośrodek zdrowia, straż pożarna i dawna plebania. Malarki z Zalipia dekorują również stodoły, studnie, ławki, kurniki, płoty, budy dla psów a nawet drzewa... 
Przepięknie zaprojektowane i wykonane kompozycje kwiatowe wypełniły także ściany kościoła parafialnego.

Kościół parafialny pw. św. Józefa i kaplica w stylu zalipiańskim
Chata F. Curyłowej i Dom Malarek

czwartek, 24 marca 2016

Wielkanocny dekupaż cz.2

Na koniec pisanki na patyku. Jajek było więcej,ale tak jakoś szybko poszły w świat i nawet zdjęcia nie zdążyłam zrobić. Następna, większa robota dekupażowa dopiero w sierpniu, bo w czerwcu i lipcu czekają mnie inne atrakcje. No, ale o nich napiszę wkrótce...Wesołych Świąt Wielkanocnych dla Wszystkich!





piątek, 18 marca 2016

niedziela, 28 lutego 2016

Wielkanocny dekupaż cz.I

Ale dni gonią! Dopiero były bombki, a tu już pisanki trzeba szykować. Wczoraj skończyłam lakierować i ozdabiać. Na razie kilka klasycznych jajek w różnych wielkościach w myśl zasady: co kto lubi...Reszta w najbliższym tygodniu. Pozdrowienia.