Moje Wrzosowisko

Moje Wrzosowisko

niedziela, 30 października 2011

Odkrywane na nowo

Trzeba pisać. Żeby zarobić na chleb. I na podróż do Patagonii. Albo na Alaskę. Bo trzeciego wyjścia, trzeciego bieguna nie ma. Swoją ciekawość trzeba umieć doskonalić. Jeden jedzie na Majorkę, drugi do Grudziądza, ale nie znaczy to, ze swoją ciekawość i ciekawość świata bardziej udoskonali ten pierwszy. Podróż do Grudziądza może być dla tego drugiego o wiele bardziej ciekawa i egzotyczna niż dla tego pierwszego podróż do Santa Cruz de Tenerife. Poza tym jest taka sprawa, że gdziekolwiek by się pojechało, spotyka się tam gdzie się dotarło przede wszystkim to co się ze sobą to znaczy sobą, przywiozło. Jeżeli przywiozło się sobą niewiele, –tako niewiele się w drugim końcu świata spotyka.
 I tu nic nie pomoże. Edward Stachura


piątek, 28 października 2011

Taca w orchidee

Taca dla Dorotki. Mam nadzieję, że się spodoba. Troszkę ją postarzyłam techniką schabbe a blat polakierowałam werniksem szklącym.

Doczekały się...

no tak... doczekały się te moje "cuda" na publikację. Ostatnio to na nic nie mam czasu. Chociaż nie jest aż tak źle. Dzisiaj, wracając z pracy zatrzymałam się na chwilę w jesiennym złoto pomarańczowym lesie i nie mogłam wyjść z zachwytu jak jest pięknie. Trochę brakuje mi Beskidu i pewnie w niedzielę gdzieś pojadę.
Butelki na zamówienie...dla ekologów :)

A ta na lekarstwo :)

Trochę spękań i złota 

Jeszcze nie ma przeznaczenia, ale na pewno znajdzie

wtorek, 11 października 2011

Jesienne porządki

Bransoletki

Pudełko na drobiazgi,

na drobiazgi z paniami retro

Pudełeczka na biżuterię

Drewniane pudełko jak z... porcelany